- Angielskie drużyny są znane z dobrego przygotowania fizycznego. Musimy się im przeciwstawić tym samym - dobrą organizacją gry i walką.
Trener Maciej Skorża liczy na to, że pokaże Pan swój kunszt i strzeli Pan gola albo zaliczy asystę.
- Oby tak się zdarzyło. Chciałbym tutaj strzelić bramkę. Nie ukrywam, że w takich spotkaniach jak z Tottenhamem gole cieszą podwójnie.
W jakiej jest Pan formie. W poprzednim tygodniu z powodu kontuzji nie trenował Pan i to było widać w spotkaniu z Lechem Poznań.
- Jestem typem zawodnika który musi być w cyklu treningowym. Teraz mam nadzieję, że moja gra będzie wyglądała o wiele lepiej.
Nie przestraszycie się reakcji wypełnionego stadionu, tak jak to mogło być w Barcelonie?
- Tam nie przestraszyliśmy się atmosfery na stadionie, która nie była nadzwyczajna, tylko myślę, że rywala. Mam nadzieję, że doświadczenia jakie, zebraliśmy w tym sezonie w meczach z takimi przeciwnikami przyniesie skutek.
Na wyjazdach w pucharach jednak Wam do tej pory nie szło...
- Każda drużyna woli grać na własnym stadionie. Wszystko tkwi w sferze psychiki. Jeśli pokonamy to w sobie, żeby się nie bać takiego przeciwnika jak Tottenham, to powinno być dobrze.
Z jakiego wyniku będzie Pan zadowolony?
- Może być bramkowy remis.