- Jestem napastnikiem i rozliczają mnie z bramek, ale trzeba pamiętać o tym, że to cała drużyna pracuje na zwycięstwo i w meczu z Polonią każdy pracował, by zdobyć dla Wisły trzy punkty - przyznał po meczu w Warszawie Paweł Brożek.
2008-08-17 18:21:58
"Brozio": z motywacją nie będzie problemu
Paweł Brożek znów został bohaterem Wisły Kraków. Tym razem dwa trafienia "Brozia" dały wiślakom pewne zwycięstwo nad Polonią Warszawa.
- Jestem napastnikiem i rozliczają mnie z bramek, ale trzeba pamiętać o tym, że to cała drużyna pracuje na zwycięstwo i w meczu z Polonią każdy pracował, by zdobyć dla Wisły trzy punkty - przyznał skromnie po meczu napastnika.
Król strzelców poprzedniego sezonu i lider klasyfikacji obecnego, przyznał że wiślacy obawiali się meczu w stolicy. - Obawialiśmy się tego spotkania ze względu na naszą psychikę. Tak wysoko jak z Barceloną przegraliśmy ostatnio bardzo dawno temu. Po tej wygranej morale drużyny pójdzie w górę.
Na kwadrans przed końcem meczu Brożek zasygnalizował, że potrzebuje zmiany. Został jednak na boisku i strzelił drugą bramkę. - Podkręciłem staw skokowy, ale doszedłem do wniosku, że z korzyścią dla drużyny będzie moje pozostanie na boisku - przyznał napastnik.
Dobra skuteczność Brożka na początku sezonu pokazuje, że jest on faworytem w walce o tytuł króla strzelców. - Chciałbym po raz drugi wygrać tę klasyfikację. Tym bardziej, że od dawna nie udało się to żadnemu zawodnikowi - dodał. - Problemów z motywacją na pewno nie będzie. Najlepszą motywacją jest po prostu gra dla Wisły! - zakończył.