- Gdybyśmy w Izraelu strzelili drugą bramkę, pewnie skończyłoby się wyższym wynikiem. Tutaj szybko poprawiliśmy na 2:0 i, można powiedzieć, było już po meczu, bo cały czas graliśmy swoje - powiedział po meczu z Beitarem Rafał Boguski.
2008-08-07 02:22:09
Boguski: graliśmy swoje
W świetnym humorze schodził do szatni po meczu z Beitarem Rafał Boguski. Nic dziwnego, bo był dziś jednym z wyróżniających się piłkarzy.
- Wiedzieliśmy, że Beitar bardzo dobrze gra trzema środkowymi pomocnikami. To jest ich najgroźniejsza broń. Musieliśmy pomagać sobie w środku, aby ich tam zneutralizować i wyciągać do boku, bo stamtąd jest mniejsze zagrożenie - skomentował mecz z mistrzem Izraela jeden z bohaterów tego spotkania, Rafał Boguski.
Swojej dobrej gry wiślak nie przypieczętował jednak zdobyciem bramki. - Szkoda, że się nie udało, bo miałem dwie okazje. Koledzy jednak mnie wyręczyli.
Wisła nie straciła dziś kontroli nad boiskowymi wydarzeniami ani na chwilę, co dawniej często zdarzało jej się na arenie międzynarodowej. - Byliśmy dobrze przygotowani mentalnie. Przy 2:0 nie cofnęliśmy się w swoją szesnastkę i nie broniliśmy wyniku, tylko dalej dążyliśmy do zdobycia bramek - powiedział Boguski.
Przed meczem z Beitarem w szeregach Wisły dominowały optymistyczne nastroje. Można powiedzieć, że wiślacy byli spokojni o wynik. - To nie była pewność. Wiedzieliśmy, jak Beitar się zachowuje, jak zachowywał się w poprzednim meczu z nami. Po stracie bramki, schodziło z nich powietrze. Gdybyśmy wtedy strzelili drugą bramkę, pewnie skończyłoby się wyższym wynikiem. Tutaj szybko poprawiliśmy na 2:0 i, można powiedzieć, było już po meczu, bo cały czas graliśmy swoje - powiedział Boguski.
Rewanżowy mecz z Beitarem był jednym z lepszych w wykonaniu "Białej Gwiazdy", odkąd do zespołu wrócił z wypożyczenia do Bełchatowa Boguski. - W europejskich pucharach na pewno był najlepszy - zażartował wiślak. - Porównując jednak do meczów ligowych jesienią, to myślę, że zagraliśmy lepiej, bo Beitar jest drużyną silniejszą niż nasi ligowcy.
Teraz "Białą Gwiazdę" czeka rywalizacja z FC Barceloną. Kibice głośno dziś dawali wyraz swojej wierze, że z Hiszpanami Wisła może wygrać. - My wierzymy, że będziemy mieli po meczu z Barceloną miłe wspomnienia - odparł uśmiechnięty od ucha do ucha Boguski.