Dni Jacka Bednarza jako dyrektora sportowego Wisły są policzone - informuje "Przegląd Sportowy". Krakowianie ofertę złożyli między innymi Grzegorzowi Mielcarskiemu.
2008-08-06 11:18:54
Bednarz na wylocie?
Dzisiejszy "Przegląd Sportowy" informuje, że Bogusław Cupiał podjął decyzję o zwolnieniu dyrektora sportowego Wisły, Jacka Bednarza.
Zmiana na tym stanowisku nastąpi jednak dopiero wtedy, kiedy znajdzie się następca Bednarza. Ofertę wstępnie zaakceptował Grzegorz Mielcarski, który w zespole Białej Gwiazdy już pracował. Ale stawia również swoje warunki.
Przygoda Bednarza z Wisłą zaczęła się dość niespodziewanie. Kiedy dziennikarze w studiu pytali go o to, czy coś jest na rzeczy, ten zaprzeczał. Kilka godzin później wypalił: - Perspektywa pracy w tak wielkim klubie jak Wisła pozwala mi wierzyć w możliwość spełnienia marzenia, jakim jest wprowadzenie polskiego klubu do Ligi Mistrzów. I przyjął propozycję Bogusława Cupiała. Wcześniej przez pięć miesięcy działacze z ul. Reymonta nie potrafili znaleźć następcy Adama Nawałki.
Jacek Bednarz na stanowisku w Krakowie przetrwał ponad rok. Ale letnie okno transferowe okazało się dla niego ostatnie. Gdy dwa tygodnie temu kontaktowali się z nim menedżerowie, polecając swoich zawodników, nie mogli nic załatwić.
- Przepraszam, ale ja już jestem skreślony. Nie mam żadnej mocy sprawczej. Moje dni są policzone, więc nie mogę pomóc - słyszeli od Bednarza.
Dyrektor sportowy w tym oknie transferowym nie może się popisać spektakularnymi osiągnięciami. Ściągnął jedynie za darmo Słowaka Petera Singlara. I na tym koniec. Dlatego dochodziło do wielu spięć z trenerem Maciejem Skorżą. Głośne i ostre rozmowy w gabinetach przeniosły się potem na forum publiczne. Szkoleniowiec na konferencjach prasowych starał się grzecznie, ale coraz bardziej zdecydowanie wywierać presję na Bednarza. Ten dzień później uciął spekulacje o głośnych transferach.
- Wisła nie jest drużyną krezusów. Kwota, którą wydamy na zawodników, nie może sprawić, że w przypadku niepowodzenia w europejskich pucharach klub popadnie w kłopoty finansowe - oznajmił dyrektor sportowy. W zimie również Skorża domagał się wzmocnień, ale dopiero po bardzo ostrej wymianie zdań z Bednarzem do Wisły przyszedł Andrzej Niedzielan i Radosław Matusiak.