Kokoszka nie krył tego, że ma dosyć siedzenia na ławce w Wiśle i od dłuższego czasu szukał nowego pracodawcy. Rok temu chciał się przenieść do Zagłębia Lubin, gdzie z otwartymi rękoma czekał na niego trener Czesław Michniewicz. Wisła nie zgodziła się sprzedać młodego stopera.
Teraz jednak "Biała Gwiazda" nie ma nic do powiedzenia, gdyż "Kokos" skorzysta z prawa Webstera, które FIFA usankcjonowała w lutym. Na podstawie tego przepisu piłkarz w przypadku umowy wieloletniej, po upłynięciu trzyletniego tzw. okresu ochronnego, może wypowiedzieć kontrakt i zmienić klub. Kokoszka będzie musiał jedynie zapłacić Wiśle odszkodowanie równe dwuletnim zarobkom. Z racji tego, że Adam nie skończył jeszcze 23 lat (dopiero w październiku ukończy 22), do kasy Wisły wpłynie też ekwiwalent za wyszkolenie. Będzie on powiększony o dodatkowe 25 proc. z racji tego, że Kokoszka jest reprezentantem kraju.
Kokoszka pisemnie poinformował już Wisłę, że na zasadzie prawa Webstera odchodzi. Oczywiście pieniądze na ekwiwalent za wyszkolenie i odszkodowanie za zerwanie kontraktu da Kokoszce nowy klub. Problem w tym, że zamiast minimum miliona euro, Wisła dostanie ledwie kilkaset tys. zł! - informuje portal Interia.pl