Nie jest jeszcze przesądzone, że wiślacy będą musieli grać dzień po dniu, ale krakowski klub jest przygotowany na taką ewentualność. - Jeżeli nie będzie możliwości zmiany terminu spotkania o Superpuchar z Legią, to zagramy z nią dzień po meczu z Liverpoolem - mówi Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły.
- Terminarz spotkań, w tym meczu o Superpuchar, był ustalany z wyprzedzeniem i kluby go zaakceptowały. Na razie przygotowujemy się do organizacji tego spotkania 20 lipca - informuje Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy.
Nie wyklucza jednak, że możliwy jest kompromis, który dałby szansę Wiśle rozegrania meczu o Superpuchar w innym terminie. - Musiałaby się jeszcze na to zgodzić Legia. Na razie jednak nie wpłynął do nas wniosek o przeniesienie meczu o Superpuchar na inny termin - zaznacza.
Nie wiadomo jeszcze także gdzie odbędzie się mecz o Superpuchar. Adrian Skubis może na razie zdradzić tylko tyle, że w grę wchodzą cztery lokalizacje: - Na pewno nie będzie to stadion Wisły, na którym trwają prace związane z jego przebudową. Krakowski klub zrezygnował więc z organizacji meczu. Taką samą odpowiedź otrzymaliśmy od Legii. Szukamy bezpiecznego obiektu. Nie możemy dopuścić, aby powtórzyła się sytuacja z rozróbami kibiców, taka jak podczas meczu o Puchar Polski pomiędzy Wisłą a Legią w Bełchatowie.
Jeżeli meczu o Superpuchar nie udałoby się przełożyć, to zapewne Wisła wystąpiłaby w mocniejszym składzie przeciwko Liverpoolowi. Taki mecz dla krakowian to wymarzony sprawdzian tuż przed pierwszym spotkaniem w 2. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów, który zaplanowano na 29 lub 30 lipca. Rewanże odbędą się tydzień później. Wisła pozna swojego rywala po losowaniu, które wyznaczono na 1 lipca. Rozgrywki ekstraklasy wystartują natomiast w weekend 25-27 lipca.