Konrad Gołoś wkrótce wróci do Wisły po rocznym wypożyczeniu do Górnika Zabrze. Sam zawodnik nie jest zadowolony z takiego obrotu spraw i nie ukrywa, że woli pozostać w Zabrzu.
2008-06-02 07:47:41
Gołoś nie chce wracać
- Nie chcę po raz kolejny wchodzić do tej samej rzeki, bo skończy się jak zawsze - mówi Konrad Gołoś, któremu nie uśmiecha się wracać do Wisły.
Trzy lata temu Gołoś przyszedł do Wisły z Polonii Warszawa. Od początku nie mógł przebić się do pierwszego składu, ale powtarzał, że pokaże jak potrafi grać w piłkę. - A jeśli mi się nie uda, to chyba skoczę z balkonu - zadziwił po jednym z meczów.
Po dwóch chudych latach w końcu znalazł swoje miejsce na ziemi. Przed sezonem został wypożyczony do Górnika Zabrze, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Rundę jesienną miał niemal wymarzoną: opuścił tylko jedno spotkanie, grał po 90 minut i zadebiutował nawet w reprezentacji Polski. Później nabawił się kontuzji, trafił na stół operacyjny i wiosnę szło mu znacznie słabiej.
- Mimo tego chciałbym zostać w Zabrzu, bo dobrze się tu czuję. W Krakowie pewnie nie dostanę kredytu zaufania - nie kryje 26-letni pomocnik. - Działacze Górnika widzą mnie w drużynie, ale przeszkodą mogą być żądania Wisły.
Zabrzanie rzeczywiście nie zamierzają płacić kwoty, jaka została ustalona roku temu przy wypożyczeniu piłkarza. Wisła pozyskała Gołosia z Polonii Warszawa za około 800 tysięcy złotych i teraz chce odzyskać pieniądze. W tej sytuacji droga do porozumienia może być długa i wyboista.
- Za sumę, jaka jest wpisana w umowie, na pewno Konrada nie wykupimy, więc na dziś wraca do Wisły. Wysłaliśmy pismo, że nie zgadzamy się z tą ceną, ale do nie dostaliśmy odpowiedzi. Rozbieżności są dosyć duże - przyznaje Krzysztof Hetmański, dyrektor sportowy Górnika. - Co prawda jesień Konrad miał bardzo udaną, ale później przyszła kontuzja i wiosną nie wyglądało to już tak dobrze.
Górnik będzie jeszcze próbował wynegocjować z Wisłą niższą cenę, ale już teraz działacze z ulicy Roosvelta rozglądają się za piłkarzem, który mógłby zastąpić 25-letniego pomocnika.
Do przyszłości Gołosia już w połowie maja odniósł się trener Skorża. - Wszystko w rękach Jacka Bednarza, ale dostałem informację, że Konrad ma do nas wrócić. Dla niego miejsce w kadrze się znajdzie, bo to wartościowy piłkarz. Jeśli Górnik nie zdecyduje się go wykupić, to chcę, by zaczął przygotowania z nami i walczył o miejsce w składzie - wyjaśniał szkoleniowiec Wisły.