Choć Ilie Cebanu zagrał niezły mecz z ŁKS-em, to na spotkanie do Grodziska Wielkopolskiego nie pojechał. Reprezentant Mołdawii szykuje się do meczu Młodej Ekstraklasy.
2008-05-06 22:51:31
"Piłkarze Wisły nie chodzą po knajpach"
Ilie Cebanu nie ma wątpliwości - piłkarze Wisły to prawdziwi profesjonaliści. Dzięki temu "Biała Gwiazda" jest drużyną lepszą niż pozostałe.
Piotr Jawor: Jedzie Pan do Grodziska?
Ilie Cebanu: Nie, bo Mariusz Pawełek wyleczył kontuzję. Przygotowuję się do meczu w Młodej Ekstraklasie.
Piłkarze z pierwszej drużyny nie są zmęczeni wyjazdami?
- Trochę tak, ale wśród zawodników Wisły widzę wielki profesjonalizm, dzięki któremu wyglądamy lepiej niż inne drużyny. Piłkarze zwracają uwagę na to, co jedzą i kiedy kładą się spać. Nie spotkasz też nikogo w knajpie w rynku.
Jaki będzie wynik meczu z Groclinem?
- Nie wiem, ale będzie ciekawie. Murawa w Grodzisku jest dobra, można pograć. Groclin dobrze pokazał się u nas w Pucharze Polski. W środku mają doświadczonych piłkarzy, a Majewski dobrze rozgrywa. To mądry piłkarz.
Rozpamiętuje Pan jeszcze ligowy debiut z ŁKS-em?
- Analizowałem to spotkanie z trenerami i z Mariuszem Pawełekiem. Oceniam je pozytywnie, nawet te dwie puszczone przez mnie bramki były fajne (śmiech). Dobrze że straciłem je w zwycięskim meczu. Z ŁKS-em nie popełniłem chyba żadnego błędu.
A druga bramka? Przecież Ensar Arifović Pana przelobował.
- Jakbym stał na linii, to bym ją złapał, ale kto wie, co wtedy zrobiłby Arifović? Trener i koledzy mówili, że 9 z 10 bramkarzy zachowałoby się tak samo jak ja. Inna sprawa, że rywalowi wyszedł niemal strzał życia.
To było zaskoczenie, że trener postawił na Pana w meczu z ŁKS-em?
- W piłce nie można być zaskoczonym. Trenuję po to, by grać. Dostałem szansę po dziewięciu miesiącach, ale nie mogłem być zdziwiony.