Kibice Wisły noszą Annę De Forge na rękach, i to dosłownie. Amerykanka swoim niesamowitym rzutem w ostatniej sekundzie gry meczu z Lotosem, doprowadziła do dogrywki.
2008-05-05 17:28:42
De Forge: cuda się zdarzają!
Anna De Forge została bohaterką ostatniego meczu Wisły Can-Pack Kraków z Lotosem Gdynia. To właśnie Amerykanka uratowała "Białą Gwiazdę" w ostatniej sekundzie gry!
Jeszcze trzy sekundy przed końcem meczu wiślaczki przegrywały w Gdyni 75:79. Wówczas na linii rzutów wolnych stanęła Anna De Forge. Amerykanka pierwszy rzut wykorzystała, a przy drugim specjalnie spudłowała, po czym sama zebrała piłkę, zbiegła do narożnika boiska i trafiła za trzy punkty, doprowadzając do dogrywki! - To było coś niesamowitego. Wiedziałam, że mamy mało czasu do zakończenia meczu, i że ta szalona akcja jest naszą jedyną szansą. Cuda się zdarzają! - przyznała Amerykanka po powrocie do Krakowa.
W momencie oddawania rzutu zawodniczkę Wisły kryły aż dwie koszykarki Lotosu. - Praktycznie nie widziałam kosza, to był instynktowny rzut. Jestem niezwykle szczęśliwa, że ta akcja pozwoliła nam pozostać w grze i poniosła do zwycięstwa w dogrywce - dodała Amerykanka.
De Forge nie ma zbyt wiele czasu na radość z mistrzowskiego tytułu. - Jeszcze dzisiaj wracam do Stanów Zjednoczonych. Nie będę jednak miała czasu na odpoczynek, gdyż już za kilka dni rozpoczynamy przygotowania do rozgrywek WNBA - przyznała na zakończenie.
Amerykanka wróci pod Wawel już na początku jesieni. Wówczas "Biała Gwiazda" rozpocznie przygotowania do walki o obronę mistrzowskiego tytułu i o jak najlepszy występ w Eurolidze. De Forge podpisała w zeszłym roku z Wisłą nowy kontrakt, który będzie obowiązywał do zakończenia następnego sezonu.