- Przed meczem motywacja była spora. Chcieliśmy się dobrze zaprezentować i awansować do finału Pucharu Polski, wykonaliśmy zadanie i to jest najważniejsze - powiedział po meczu z Dyskobolią Groclinem Arkadiusz Głowacki.
2008-05-01 12:09:53
Głowacki: rozruszałem kolegów
Dużo wątpliwości co do słuszności czerwonej kartki miał po meczu z Dyskobolią Arkadiusz Głowacki. To jednak nie zmąciło radości kapitana z awansu do finału.
- Przed meczem motywacja była spora. Chcieliśmy się dobrze zaprezentować i awansować do finału Pucharu Polski, wykonaliśmy zadanie i to jest najważniejsze - przyznał po spotkaniu Arkadiusz Głowacki. Usunięcie "Głowy" z boiska nie miało na szczęście dla Wisły negatywnych konsekwencji, a wręcz przeciwnie - koledzy Głowackiego zaczęli grać lepiej. - Rozruszałem ich troszeczkę. Siedząc w szatni śledziłem internetową relację z meczu i muszę przyznać, że można się mocno spocić nawet gdy się tylko siedzi - przyznał żartobliwie kapitan "Białej Gwiazdy"
Arkadiusz Głowacki miał spore wątpliwości, czy przypadkowe zagranie ręką, po którym otrzymał żółtą kartkę, było dobrze zinterpretowane przez sędziego. - Nie wiem czy to było w ogóle zagranie do odgwizdania przez sędziego. W tym momencie nie ma już chyba nawet sensu roztrząsać tego co się stało. Jest awans, i to jest nasz powód do radości. Kwestią polemiki jest sprawa kartek, czy nam się niektóre z nich należały, a niektóre nie. Z drugiej strony nie możemy mieć zastrzeżeń do naszego zaangażowania.
Wiślacy nie ukrywają, że cieszą się iż ich przeciwnikiem w finale będzie zespół z Warszawy. - Ostatnio Legia jest jedyną drużyną, która potrafiła z nami wygrać. My przede wszystkim skupiamy się na tym, by walczyć o Puchar Polski. Nie będziemy myśleć o tym, że przegraliśmy z nimi dwa ostatnie mecze. Czeka nas na pewno wyzwanie, ale myślę, że możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem.
Finał Pucharu Polski zostanie rozegrany w Bełchatowie. - Miejsce meczu jest chyba bez znaczenia. Liczy się gra w finale i chęć zdobycia pucharu. To jest najważniejsze - zakończył Głowacki.