- Pierwszą porażkę w lidze chcieliśmy odkładać jak najdłużej. Kiedyś to pewnie musiało przyjść, ale nie powinno teraz - przyznał po meczu z Legią Marcin Baszczyński.
2008-04-28 02:31:38
Baszczyński: słaba pierwsza połowa
W drugiej połowie meczu z Legią Marcin Baszczyński grał na pozycji, która jest dla niego bardzo nietypowa. Drugie 45. minut spędził na środku obrony.
- Pierwszą porażkę w lidze chcieliśmy odkładać jak najdłużej. Kiedyś to pewnie musiało przyjść, ale nie powinno teraz. W drugiej połowie zagraliśmy dobrze, kontrolowaliśmy grę, stwarzaliśmy sobie sytuacje, mieliśmy nawet karnego. Źle się działo natomiast w pierwszej części gry. Myślę, że w pierwszych 45. minutach przegraliśmy mecz - przyznał po meczu kapitan "Białej Gwiazdy" w tym spotkaniu.
- Za łatwo traciliśmy bramki. To były stałe fragmenty gry, "drugie piłki", co wcześniej nam się nie zdarzało. Najniższy zawodnik, choć nie głową, strzelał nam bramki po stałych fragmentach gry. To nie powinno mieć miejsca - dodał.
"Baszczu" całą drugą połowę grał na bardzo nietypowej dla siebie pozycji, bo na stoperze. - Grałem kilka razy jako środkowy obrońca, ale nie pamiętam kiedy ostatni raz. Jak mi się grało? Było chyba ok. Szczególnie na początku meczu były na tej pozycji problemy. Adam Kokoszka i Darek Dudka mieli trochę nieporozumień, może Adam potrzebował obok siebie trochę bardziej doświadczonego kolegi i to mu pomogło.
Już we środę krakowian czeka ciężki mecz w Grodzisku. - Musimy zrobić wszystko, by awansować, choć nie będzie to łatwe zadanie. Musi się skończyć nasze jakiekolwiek tłumaczenie, musimy jechać tam wygrać i cieszyć się z awansu, a potem oby i wygranego finału. Moglibyśmy się tam na przykład spotkać z Legią. Cieszyłbym się gdyby tak się stało. Wówczas mecz wyglądałby z pewnością inaczej niż ten ligowy - zakończył Marcin Baszczyński.