- Sędzia patrzył często na obrońców, a nie na to co robili napastnicy. Może dlatego tak często odgwizdywał moje faule - przyznał Dudka po spotkaniu.
- Drugiej połowy meczu już nie oglądałem, ale słyszałem, że gra toczyła się pod nasze dyktando - dodał pomocnik Wisły. - Zagraliśmy na początku meczu słabo i pozwoliliśmy Legii na dużo w środku pola. Stąd wkradła się w naszą grę nerwowość.
W drużynie Wisły nie było widać w pierwszych 45 minutach wielkiej determinacji i walki do upadłego. - Zdobycie mistrzostwa nie miało na to wpływu. Normalnie się mobilizowaliśmy do tego spotkania. Nie raz bywa, że przegrywa się mecz. Porażki się zdarzają.
- Trener chciał dziś dać odpocząć Pawłowi Brożkowi. Kontuzje mają "Głowa" i Cleber. Jakoś szkoleniowiec musiał to poskładać.
- Za drugi faul z pewnością zasłużyłem na kartkę, natomiast tego pierwszego, po którym sędzia mnie ukarał nie było. Nic nie zrobiłem w tej sytuacji - zakończył zawodnik "Białej Gwiazdy".