legia27042008.jpg


Legia Warszawa jest pierwszą drużyną, która w sezonie 2007/08 pokonała Wisłę. Na zdjęciu Jan Mucha, który broni rzut karny wykonywany przez Pawła Brożka.
 
2008-04-27 18:53:15

Pierwsza ligowa porażka. Legia - Wisła 2:1

Wisła Kraków nie skończy rozgrywek ligowych bez porażki. Krakowianie, po raz pierwszy w tym sezonie, zeszli dziś z boiska pokonani. W ligowym klasyku Legia wygrała 2:1.

Galeria zdjęć z meczu

Wiślacy przyjechali do Warszawy mocno osłabieni. W meczowej kadrze zabrakło między innymi Clebera, Arkadiusza Głowackiego, Radosława Sobolewskiego i Radosława Matusiaka. Trener Skorża zdecydował się też na dość eksperymentalne ustawienie. W pierwszym składzie pojawił się między innymi przywrócony niedawno do pierwszego zespołu Jean Paulista, a także wracający powoli po kontuzji do profesjonalnego futbolu Andrzej Niedzielan.

Już w pierwszej minucie spotkania legioniści mieli okazję bramkową. Borysiuk zagrał prostopadle do Grzelaka, jednak napastnika gospodarzy w ostatniej chwili powstrzymał Kokoszka. Chwilę później były piłkarz Widzewa oddał strzał z pola karnego, jednak piłka nie trafiła w światło bramki.

Wisła odpowiedziała ładną akcją w 15. minucie. Paulista w swoim stylu minął Dicksona Choto i dostrzegł wbiegającego w pole karne Tomasa Jirsaka, jednak zagrał mu niezbyt dokładnie, przez co Czech miał utrudnione zadanie i nie zdołał oddać groźnego strzału.

W 25. minucie bardzo groźnie było pod bramką Pawełka. Po ładnej wymianie piłki Szala zdecydował się na ostrą centrę z pierwszej piłki. Kilkudziesięciu centymetrów zabrakło Grzelakowi, by szczupakiem skierować piłkę do siatki.

Dwie minuty później kolejny raz w roli głównej wystąpić chciał Grzelak, którego tym razem przyćmił jednak kapitalną interwencją Mariusz Pawełek. Bramkarz Wisły instynktownie obronił uderzenie legionisty z kilku metrów w długi róg.

Sześćdziesiąt sekund później doskonałej okazji nie wykorzystał Roger, który z kilkunastu metrów nie potrafił wstrzelić się w bramkę Wisły. Po kolejnej minucie Legia objęła jednak prowadzenie. Asystujący jedynie w tym fragmencie meczu przy grze gospodarzy wiślacy nie byli w stanie zrobić nic, by zapobiec trafieniu Macieja Rybusa. 19-letni piłkarz Legii wykorzystał zamieszanie w polu karnym Wisły po rzucie różnym i po zagraniu Wawrzyniaka skierował piłkę do siatki z najbliższej odległości.

Wiślacy, pomimo bardzo słabej postawy, mogli dość szybko odrobić straty. Po fatalnym zagraniu Astiza, piłkę tuż przed polem karnym przejął Jirsak. Uderzenie Czecha w ostatniej chwili zamortyzował jednak Wawrzyniak, w efekcie czego Mucha spokojnie złapał piłkę.

W 41. minucie pokaz boiskowej głupoty dał Dariusz Dudka. Zawodnik Wisły, który w tym meczu pełnił rolę stopera, zdecydował się ostro wejść w nogi Vukovicia, mimo że miał już na swoim koncie jedną żółtą kartkę, a do bramki krakowian było kilkadziesiąt metrów. Decyzja Huberta Siejewicza była tylko formalnością - Dudka wyleciał z boiska za drugie "żółtko".

Legia starała się wykorzystać tę sytuację i jeszcze przed przerwą dobić "Białą Gwiazdę". Stuprocentową sytuację miał ku temu w 43. minucie Grzelak, któremu wyłożył piłkę Rybus. Fantastycznie zachował się jednak Mariusz Pawełek, który po raz kolejny uratował Wisłę od straty bramki.

Na przerwę wiślacy schodzili zatem przegrywając 0:1, grając w osłabieniu i prezentując się tak fatalnie, że aż strach było oczekiwać drugiej połowy.

I te obawy potwierdziły się już po trzech minutach drugiej odsłony. Radović "wjechał" w pole karne Wisły, wycofał piłkę do Rybusa, a młody zawodnik gospodarzy z kilku metrów bez problemu pokonał Pawełka.

Na szczęście od tego momentu obraz gry uległ diametralnej zmianie. Legia spuściła z tonu i zdecydowała się, co charakterystyczne dla niej w tym sezonie, na obronę korzystnego wyniku, pozwalając Wiśle na rozwinięcie skrzydeł. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 50. minucie po świetnej dwójkowej akcji z Pawłem Brożkiem, który po przerwie zastąpił bezproduktywnego Niedzielana, na czystą pozycję wyszedł Jirsak i został zwalony z nóg w polu karnym przez Wawrzyniaka. Pod nieobecność Clebera do jedenastki podszedł Paweł Brożek i... nie wykorzystał jej. Najlepszy strzelec Wisły uderzył niczym Panenka, lekko podcinając piłkę. Jan Mucha wyczuł jednak intencje wiślaka i spokojnie złapał futbolówkę...

Pięc minut później świetną akcję lewą stroną przeprowadził inny rezerwowy Wisły, Junior Diaz, który dynamicznie wbiegł w pole karne Legii, uprzedził Muchę i zagrał na środek do Pawła Brożka, który spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.

Wiślacy przejęli inicjatywę, ale to Legia przeprowadziła kolejną groźną akcję. Po wrzutce Radovicia głową uderzał Rybus, ale wyraźnie chybił. Kilka chwil później najlepszej okazji do wyrównania nie wykorzystali podopieczni Macieja Skorży. Po faulu na Jirsaku rzut wolny z okolicy narożnika pola karnego wykonywał Zieńczuk. Piłka wrzucona na długi słupek została jeszcze lekko dotknięta czubkiem głowy przez Choto i trafiła w... słupek.

Mimo że do końca spotkania zostało od tego momentu jeszcze ponad 20 minut, Wisła nie zdołała stworzyć sobie kolejnej okazji bramkowej. Krakowianie po raz pierwszy w tym sezonie ligowym zeszli z boiska jako drużyna pokonana. Nie udało się zatem powtórzyć historycznego wyczynu Widzewa Łódź, który w sezonie 1995/96 nie przegrał ani jednego meczu w lidze.
 

autor: mb


Zapraszamy do odwiedzania e-boisko.pl!

SKOMENTUJ
 
Austria Wiedeń
Austria Wiedeń
vs
Wisła Kraków
3-1
03/07 18:30
Następny mecz
Hapoel Tel Awiw
Wisła Kraków
vs
Hapoel Tel Awiw
2-0
05/07 18:00
Tabela ligowa
 
1. 
Wisła Kraków
30
77
2. 
Legia Warszawa
30
63
3. 
Dyskobolia
30
60
4. 
Lech Poznań
30
57
5. 
Zagłębie Lubin
30
52
6. 
Korona Kielce
30
51
7. 
Cracovia
30
39
8. 
Górnik Zabrze
30
39
9. 
GKS Bełchatów
30
38
10. 
Ruch Chorzów
30
34
11. 
Łódzki KS
30
30
12. 
Odra Wodzisław
30
29
13. 
Polonia Bytom
30
28
14. 
Jagiellonia
30
27
15. 
Widzew Łódź
30
26
16. 
Zagłębie S.
30
16