Maciej Skorża, trener Wisły Kraków:
- Zaczynaliśmy ten rok od mocnego akordu. Zmierzyliśmy się dziś z czołową drużyną ligi, szczególnie groźną u siebie. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne zadanie, ale zakładaliśmy, że zdobędziemy trzy punkty. Po stracie bramki pozostało nam gonić wynik. Na szczęście udało się, ale żeby wygrać, stworzyliśmy zbyt mało sytuacji podbramkowych. Wierzę, że z meczu na mecz będziemy łapali właściwy rytm, wygrywali i utrzymamy przewagę w tabeli.
- Jestem zadowolony z występu i Matusiaka, i Łobodzińskiego. Obaj zagrali na miarę moich oczekiwań. Są z nami dopiero od dwóch tygodni i minie trochę czasu zanim poznamy ich organizmy i zanim złapią oni właściwy rytm meczowy.
Jacek Zieliński, trener Korony Kielce:
- Na początku przyszło nam się zmierzyć z najlepszym zespołem ligi. Mimo tego zależało nam na zdobyciu kompletu punktów, co było widać na boisku. W pierwszej połowie przewagę miała Wisła, ale po przerwie poprawiliśmy swoją grę. Strzeliliśmy bramkę i byłem przekonany, że zdobędziemy trzy punkty. Przeciwnik wyrównał po bardzo dalekim podaniu i chwili naszej nieuwagi. Cieszymy się jednak z tego remisu, bo to dopiero trzeci mecz w lidze, w którym Wisła traci punkty.