Od samego początku "Biało-czerwoni" ostro ruszyli do przodu. Już w 40 sekundzie z wolnego dogrywał Krzynówek, a strzał Smolarka minimalnie minął bramkę gości. Później ponownie uderzał Smolarek, ale zrobił to zbyt lekko i prosto w Dawida Łorije. W 20 minucie niespodziewanie zdarzyła się tragedia - gola zdobył Kazachstan. Świetny rajd prawą stroną przeprowadził Łarin, następnie dograł idealnie na nogę Biakowa, a ten strzałem po ziemi nie dał szans Borucowi.
Kilkadziesiąt sekund później zawodnicy z granic Europy i Azji mogli prowadzić już 2:0, ale strzał podcinką Żumaskalijewa nie był dla golkipera Celticu Glasgow żadnym wyzwaniem. W 30 minucie na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Wojciech Łobodziński, bramkarz Kazachów wybił piłkę przed siebie, a pędzący na nią Saganowski machnął się. Chwilę później ponownie szansę miał "Sagan", lecz jego główka minimalnie minęła prawy słupek bramki.
Ostatnią akcję w pierwszej części gry przeprowadził do tej pory najaktywniejszy z polskich piłkarzy Jacek Krzynówek. Pomocnik VFL Wolfsburg bardzo mocno przymierzył z około 30 metrów, lecz po raz kolejny czujny był Łorija. W przerwie trener Beenhakker zdecydował się na wpuszczenie Żurawskiego oraz Wasilewskiego. Boisko opuścili natomiast Żewłakow i Saganowski.
W 49 minucie gry wystąpiła sytuacja wręcz niewyobrażalna. Na całym stadion warszawskiej Legii zapadła ciemność - zgasły wszystkie reflektory i sędziowie byli zmuszeni przerwać mecz na około pół godziny. Na szczęście udało się zlikwidować tą usterkę i mogliśmy kontynuować grę. Co ciekawe, dzięki temu zdarzeniu w Polaków wstąpiły nowe siły i wreszcie zaczęli grać dobrą piłkę.
Zaowocowało to bardzo szybko, bo już 5 minut później. Jacek Krzynówek wyczekał defensorów Kazachstanu i zagrał świetną piłkę do niepilnowanego Smolarka, który pięknym lobem doprowadził do remisu. Kilka chwil później było już 2:1 dla Polski! W "16" futbolówkę dośrodkował Żurawski, ale została wybita przez obrońców, gdzie na 30 metrze przechwycił ją Jacek Bąk, następnie świetnie dograł do Smolarka, i gol! "Ebi" uderzył mocno w róg bramki, co przyniosło naszym kibicom mnóstwo radości.
Nie był to jednak ostatni popis umiejętności napastnika Racingu Santander. Zaledwie 60 sekund później Smolarek zaliczył, bowiem swój pierwszy hat-trick w barwach reprezentacji Polski. Akcja rozpoczęła się od dobrego podania rezerwowego Macieja Żurawskiego. Piłka trafiła pod nogi rzecz jasna Smolarka, a ten spokojnie ją sobie ustawił i przymierzył z 17 metrów w lewy róg bramki.
Do końca tego pełnego dramaturgii meczu Polacy pewnie dyrygowali grę i utrzymali korzystny wynik. Na boisku pojawił się jeszcze Kamil Kosowski, dla którego był to pierwszy po 16 miesiącach występ z orłem na piersi. Dzięki temu zwycięstwu po 12 meczach mamy na koncie już 24 punkty i jesteśmy samodzielnymi liderami grupy A!
Polska - Kazachstan 3:1 (0:1)
Bramki:
0:1 Dmitrij Biakow (20')
1:1 Euzebiusz Smolarek (55')
2:1 Euzebiusz Smolarek (64')
3:1 Euzebiusz Smolarek (65')
Polska: 1 Artur Boruc - 14 Michał Żewłakow (46 - 13 Marcin Wasilewski), 6 Mariusz Jop, 2 Jacek Bąk, 3 Grzegorz Bronowicki - 15 Wojciech Łobodziński (79 - 5 Kamil Kosowski), 18 Mariusz Lewandowski, 4 Dariusz Dudka , 8 Jacek Krzynówek - 7 Euzebiusz Smolarek, 10 Marek Saganowski (46 - 9 Maciej Żurawski).
Kazachstan: 1 Dawid Łorija - 5 Kajrat Nurdauletow, 4 Samat Smakow, 3 Aleksandr Kuczma, 2 Dmitrij Liapkin - 11 Dmitrij Biakow, 7 Siergiej Łarin (71 - 16 Suyumagambetow), 6 Siergiej Skorych, 10 Nurboł Żumaskalijew - 8 Rusłan Bałtijew, 9 Siergiej Ostapenko.
Żółte kartki: Liapkin
Widzów: 13 000
Pozostałe wyniki 12 serii spotkań naszej grupy:
Armenia - Serbia 0:0
Azerbejdżan - Portugalia 0:2
Belgia - Finlandia 0:0