Wisła Kraków rozgromiła Jagiellonię Białystok 5:0 w meczu 10. kolejki Orange Ekstraklasy. Teraz cały Kraków żyje już tylko "Świętą Wojną", której pierwsza odsłona w tym sezonie za dwa tygodnie przy ulicy Kałuży.
Podopieczni Macieja Skorży objęli prowadzenie już w 9 minucie gry. Z rzutu rożnego Kosowski zagrał krótko do Paulisty. Brazylijczyk oddał piłkę "Kosie", a ten dośrodkował idealnie na głowę dobrze ustawionego Marka Zieńczuka. Strzał skrzydłowego Wisły był nie do obrony dla golkipera gości Jacka Banaszyńskiego. Było 1:0 dla Wisły.
Na drugą bramkę musieliśmy czekać niespełna pół godziny od trafienia Zieńczuka. Paulista pobiegł prawą stroną i zagrał w pole karne. Dobrze dograną piłkę próbował wybić były wiślak Łukasz Nawotczyński, ale zrobił to na tyle ślamazarnie, że wystawił ją idealnie na głowę Pawła Brożka, który z 5 metrów wbił ją do pustej bramki.
W 41 minucie było już 3:0. Świetne prostopadłe podanie od Sobolewskiego otrzymał Brożek i wyszedł na czystą pozycję. Zamiast strzelać na bramkę, popularny "Brozio" odegrał jednak futbolówkę do nadbiegającego z lewej strony Paulisty. Były zawodnik portugalskiego FC Maia nie miał najmniejszych problemów z trafieniem do siatki i Wisła schodziła na przerwę z prowadzeniem 3:0.
Kolejna bramka dla Wisły, autorstwa Marka Zieńczuka była ozdobą spotkania. Kosowski świetnie dośrodkował w "szesnastkę" właśnie do "Zienia" a ten pięknym pół wolejem nie dał szans bramkarzowi Jagiellonii. Były zawodnik Amiki Wronki wraz z Pawłem Brożkiem wspólnie gonią lidera strzelców ekstraklasy Dawida Jarkę, zdobywcę 4 bramek w meczu z Zagłębiem Sosnowiec.
Ostatni gol tego meczu padł w 72 minucie. Rezerwowy Dudu z lewej strony boiska zagrał po ziemi w stronę Pawła Brożka, który wiedząc, że nadbiega za nim jego brat Piotr przytomnie przepuścił piłkę czym kompletnie zmylił Rodneia. "Pietia" strzelił płasko w długi róg bramki, obok bezradnego Banaszyńskiego.
Goście z Białegostoku musieli kończyć spotkanie w osłabieniu. Za drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę z boiska wyrzucony został rosły obrońca Rodnei. Defensor drużyny "żółto-czerwonych" przez cały czas spędzony na murawie stadionu przy Reymonta grał bardzo agresywnie i często faulował zawodników Wisły.
A już w sobotę, 20 października piłkarzy "Białej Gwiazdy" czeka jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie. Rywalem lidera Orange Ekstraklasy będzie drużyna zza Błoń, czyli oczywiście Cracovia. Derby odbędą się na stadionie przy ul. Kałuży o godzinie 16:00.