Maciej Skorża, trener Wisły Kraków:
- Potwierdziły się nasze obawy przed tym meczem, że będzie to dla nas przede wszystkim taki lekki fizyczny dołek po tym serialu kilku meczów, jakie musieliśmy rozegrać w krótkim okresie. Dodatkowo, nie mogliśmy skorzystać z naszych asów atutowych, czyli Kamila Kosowskiego i Andrzeja Niedzielana. Mimo wszystko cieszę się, że potrafiliśmy ten mecz wygrać, że potrafiliśmy też dobrze zareagować w trudnym momencie, bo ten mecz nie układał się po naszej myśli od pierwszej minuty. Nie potrafiliśmy grać taki sposób, jaki sobie założyliśmy. Nie potrafiliśmy utrzymać piłki na połowie Widzewa, który - będąc ustawionym bardzo dobrze taktycznie - uniemożliwiał nam taką grę. Bardzo cieszy mnie reakcja zespołu po utracie bramki - potrafiliśmy przejść do ataku, stworzyć kilka sytuacji.
- Na pewno sytuacja, po której został podyktowany rzut karny i pokazana czerwona kartka, bardzo ułatwiła nam sprawę. Przeciwnik grał w osłabieniu, nam było już dużo łatwiej. Było więcej miejsca na boisku, mogliśmy pograć piłką i dopiero wtedy pokazaliśmy kilka przyjemnych dla oka akcji. Tak że cieszę się, że z tak trudnego terenu wywieźliśmy trzy punkty, ale chcę też podkreślić postawę Widzewa w dniu dzisiejszym, który zmusił nas do maksymalnego wysiłku.
- Andrzeja Niedzielana czeka w środę zabieg w klinice w Niemczech i prawdopodobnie sześciomiesięczny rozbrat z piłką. Natomiast sytuacja z Kamilem Kosowskim jest już wiele bardziej optymistyczna, bo wszystko wskazuje na to, że Kamil wystąpi już w najbliższym meczu.
Michał Probierz, trener Widzewa Łódź:
- To są trudne chwile po przegranym spotkaniu... Wypada w szczególności podziękować mi zawodnikom, że walczyli do ostatniej minuty mimo gry w dziesięciu, że starali się zmienić wynik tego spotkania. W końcówce postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że możemy stracić trzecią bramkę, ale chcieliśmy ten mecz zremisować. Nie udało się. Najważniejsze, że zespół starał się, chciał grać w piłkę z tak wymagającym przeciwnikiem. W momencie kiedy otrzymaliśmy czerwoną kartkę, trudno było już nam odrobić straty. Trudno powiedzieć, czy lepiej cieszyć się po dobrej grze i przegranym meczu, czy lepiej grać słabiej, jak w Wodzisławiu, i zdobyć punkt. Dziękuję raz jeszcze zawodnikom za zaangażowanie w tym meczu i kibicom za to, że byli z nami do ostatnej minuty.