10082007.jpg



W swoim pierwszym spotkaniu przed własną publicznością w nowym sezonie, Wisła zdemolowała Koronę Kielce 4:0!
 
2007-08-10 21:56:50

Czwórka do zera... Wisła - Korona 4:0!

Wisla Kraków rozgromiła Koronę Kielce 4:0 w swoim pierwszym meczu w tym sezonie przy Reymonta! Dwie bramki zdobył Paweł Brożek, a po jednej dołożyli Andrzej Niedzielan i Cleber.

Aktywność na rynku transferowym nie widziana w Wiśle od dawna, drużyna grająca  w towarzyskim turnieju Chicago Trophy ładną dla oka piłkę, wyjazdowe zwycięstwo w pierwszej kolejce z aktualnym mistrzem Polski, opinie prasowe upatrujące w Wiśle już dziś mistrza Polski sezonu 2007/2008, atrakcyjny rywal, komplet kibiców na trybunach. Słowem, balonik nadmuchany do granic możliwości. Historia pokazuje, że niejeden raz lubił on w takich sytuacjach pękać z wielkim hukiem. Dziś tak się jednak nie stało!

Wisła rewelacyjnie rozpoczęła to spotkanie. W zasadzie pierwsza akcja ofensywna wiślaków zakończyła się od razu bramką. Fantastycznie prostopadle zagrał do Marka Zieńczuka Dariusz Dudka, pomocnik Wisły wyszedł w tempo do tego podania i znalazł się praktycznie sam przed bramkarzem Korony. Zdecydował się dograć na środek pola karnego, gdzie byli Niedzielan i Brożek, ale zrobił to niedokładnie i kiedy wydawało się, że obrońcy z Kielc zdołają jednak wybić piłkę, Paweł Brożek przytomnie uderzył niemal leżąc do siatki.

Szybko zdobyta przez Wisłę bramka nie załamała kielczan. Wręcz przeciwnie - atakowali oni i stwarzali sobie sytuacje. Najpierw szalenie groźny strzał Sobolewskiego wyłapał Pawełek, a minutę później niewiele nad poprzeczką huknął Hermes.

Odpowiedź Wisły była błyskawiczna. Piękna, szybka, koronkowa akcja zakończyła się prostopadłym podaniem do Kosowskiego, który wyszedł oko w oko z Mielcarzem. Wiślak chciał minąć bramkarza Kolportera i został delikatnie zahaczony, co spowodowało jego upadek. Arbier jednoznacznie wskazał na 'wapno', z którego niepewne, aczkolwiek - co najważniejsze - skutecznie, uderzył Cleber.

Kielczanie nawet nie zdążyli się otrząsnąć po stracie drugiej bramki, kiedy wynik zmienił się na 3:0! Znów prostopadłe podanie przecięło linię obrony Korony (tym razem zagrywał Kosowski). Wracający Celeban niefortunnie trącił piłkę, czym zmylił wychodzącego do niej Mielcarza. Tylko na to czekał Andrzej Niedzielan, który dopełnił formalności pakując piłkę do pustej bramki. Nokaut, Korona rozbita w 20 minut!

Tyle tylko, że goście wcale nie mieli zamiaru się poddawać. Szalenie ambitnie atakowali i robili wszystko, aby pokonać Mariusza Pawełka. I udało im się to raz, chociaż sędzia nie odgwizdał bramki... Korona egzekwowała rzut wolny z linii środkowej boiska. Do piłki podszedł Piotr Świerczewski i - widząc, że Pawełek jest wysunięty - kapitalnie uderzył lobem. Piłka odbiła się od poprzeczki i murawy i wyszła w pole. Jak pokazały powtórki, przekroczyła całym obwodem linię bramkową...

Kilka chwil później w odpowiedzi uderzał Kamil Kosowski, jednak jego strzał minimalnie minął słupek bramki Mielcarza. Za moment w polu karnym bardzo dobrze zachował się Brożek, jednak po rykoszecie piłka nie trafiła do siatki.

Początek drugiej połowy to znów ataki gości, którzy dążyli do zdobycia gola na 1:3 (nawet im się to udało, lecz sędzia słusznie odgwizdał wcześniej spalonego; warto nadmienić, że wszystko zaczęło się od fatalnego błędu Pawełka, który wypuścił po dośrodkowaniu piłkę z rąk). Ale paradoksalnie, piłka wylądawała w... ich siatce. W 56. minucie dośrodkowanie Dudki spokojnie wykończył strzałem głową Brożek, podwyższając tym samym na 4:0. Koniec marzeń Korony, Wisła gromi!

Zaraz po tej bramce boisko opuścił Piotr Świerczewski, autor jednego z bardziej szokujących i dosadnych wywiadów ostatnich miesięcy. Pomocnik Korony w przerwie spotkania, przed kamerami Canal+, w BARDZO ostrych słowach skomentował poczynania sędziego Mikołajewskiego.

Po godzinie gry na boisku pojawił się Ćwielong, który kilkadziesiąt sekund później oddał ładny strzał, jednak piłka przeleciała obok słupka.

Do końca spotkania Wisła kontrolowała już grę, a przyjezdni nie byli w stanie zagrozić bramce Pawełka. W 80. minucie powinno być 5:0, ale techniczny strzał Dudki wylądował na słupku bramki Mielcarza.

Wisła rozgromiła zatem Koronę Kielce 4:0, prezentując efektowną i efektywną piłkę. Aż miło było patrzeć, bo od razu na myśl przychodziły stare - choć wcale nie tak odległe - czasy, kiedy to biliśmy wszystkich w lidze jak chcieliśmy.
 

autor: Michał, mb


SKOMENTUJ
 
Poprzedni mecz
Legia Warszawa
Wisła Kraków
vs
Legia Warszawa
0-0 (k.3-4)
13/05 17:00
Następny mecz
Chicago Fire
Chicago Fire
vs
Wisła Kraków
-
22/05 02:30
Tabela ligowa
 
1. 
Wisła Kraków
30
77
2. 
Legia Warszawa
30
63
3. 
Dyskobolia
30
60
4. 
Lech Poznań
30
57
5. 
Zagłębie Lubin
30
52
6. 
Korona Kielce
30
51
7. 
Cracovia
30
39
8. 
Górnik Zabrze
30
39
9. 
GKS Bełchatów
30
38
10. 
Ruch Chorzów
30
34
11. 
Łódzki KS
30
30
12. 
Odra Wodzisław
30
29
13. 
Polonia Bytom
30
28
14. 
Jagiellonia
30
27
15. 
Widzew Łódź
30
26
16. 
Zagłębie S.
30
16