Pierwsza połowa zdecydowanie należała do drużyny Macieja Skorży, która nie dała pograć Sevillii i sama przy tym stworzyła kilka dobrych sytuacji. "Biała Gwiazda" już w 2. minucie powinna objąć prowadzenie. Po błędzie jednego z obrońców hiszpańskiego zespołu piłkę przejął Andrzej Niedzielan, napastnik Wisły przegrał jednak pojedynek z De Sanctisem.
W 13. minucie Niedzielan ładnym lobem podał piłkę do Pawła Brożka, którego strzał zdołał jednak zablokować Khalid Boulahrouz. W tej sytuacji sędzia powinien podyktować rzut karny dla Wisły, gdyż holenderski defensor zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. W 36. minucie po raz pierwszy poważniej musiał się wysilić Mariusz Pawełek. Bramkarz Wisły bardzo pewnie zdołał wychwycić dośrodkowanie zmierzające w kierunku bramki.
W 38. minucie bardzo aktywny w pierwszej części Niedzielan miał kolejną okazję, Kosowski szybkim wrzutem z autu uruchomił napastnika Wisły, ten jednak przestrzelił próbując lobować De Sanctisa. Pięć minut później sam Kosowski powinien wpisać się na listę strzelców. Z lewej strony dośrodkowywał Zieńczuk, "Kosa" w polu karnym przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z lewej nogi, fenomenalnie spisał się jednak bramkarz Sevillii, który po raz kolejny uchronił swój zespół od utraty bramki.
Początek drugiej połowy to oblężenie bramki De Sanctisa. W 52. minucie z dystansu huknął Marek Zieńczuk, ale futbolówka po uderzeniu pomocnika Wisły minimalnie minęła bramkę. Pięć minut później w roli głównej znów wystąpił "Zieniu", który próbował lobować bramkarza Sevillii, tym razem piłka odbiła się od poprzeczki.
W 62. minucie Wisła wreszcie dopięła swego. Piłka spadła pod nogi Niedzielana, którego pierwsze uderzenie De Sanctis obronił, ale przy dobitce po długim rogu był już bezradny. Wisła objęła prowadzenie, po czym została zepchnięta głębokiej do defensywy. Kolejne minuty to ataki hiszpańskiej drużyny, zakończone nawet bramką, ale ze spalonego.
W 80. minucie Pawełek kapitalnie uratował swoją drużynę broniąc strzał w sytuacji sam na sam. Na trzy minuty przed końcem świetnie do Ćwielonga podał Jirsak, ale napastnik Wisły przegrał pojedynek z De Sanctisem.
Wisła wygrała z Sevillą po raz drugi w przeciągu ostatnich dziesięciu miesięcy. Z tym, że teraz na turnieju w Stanach Zjednoczonych. Do Krakowa "Biała Gwiazda" wraca z ważącym ponad 30 kilogramów głównym trofeum Chicago Trophy. Oby tak w lidze!
Ze swojej strony bardzo chcielibyśmy podziękować osobom z Chicago, z którymi nawiązaliśmy współpracę dzięki czemu mogliście na naszych łamać obejrzeć mnóstwo zdjęć oraz przeczytać aktualne informacje. Szczególne podziękowania należą się serwisom ProgressForPoland.com i ChicagoPL.com, wielkie podziękowania kierujemy także do Sebiego!