Wisła objęła prowadzenie już w czwartej minucie. Po ładnej akcji Pawła Brożka, technicznym strzałem bramkarza rywali próbował pokonać Marek Penksa, ale dopiero dobitka Marka Zieńczuka dała efekt w postaci bramki.
Wyrównanie padło w ostatnim kwadransie pierwszej połowy, kiedy to Emilian Dolha skapitulował po mocnym strzale z dystansu. Warto odnotować, że było to pierwsze celne uderzenie skierowane w stronę wiślackiej bramki.
Przez pierwsze 45 minut to Wisła dominowała, choć naszym piłkarzom nie udało się wykorzystać kilku wyśmienitych sytuacji. Między innymi Paweł Brożek przegrał pojedynek biegowy z bramkarzem rywali, a Jean Paulista zbyt głęboko ustawił się przy dośrodkowaniu i nie znalazł miejsca na oddanie strzału. Inną wyborną sytuacją dla Wisły był rzut wolny podyktowany w polu karnym rywala po złapaniu przez bramkarza piłki zagrywanej przez zawodnika z własnej drużyny. Niestety, poza ogólnym zamieszaniem, sytuacja nie przyniosła zmiany wyniku.
W pierwszej połowie rywale stwarzali największe zagrożenie przy stałych fragmentach gry, mocno dając sie we znaki obronie Białej Gwiazdy zwłaszcza przy rzutach rożnych.
W 55 minucie drugą bramkę dla Wisły zdobył Patryk Małecki, strzałem głową wykańczając dobre podanie Marka Zieńczuka. 5 minut później wynik meczu, płaskim strzałem w prawy róg bramki, ustalił Konrad Gołoś.
Wisła zaczęła spotkanie w następującym zestawieniu:
Dolha – Baszczyński, Kokoszka, Głowacki, Stolarczyk – Penksa, Gołoś, Burns, Zienczuk – Paweł Brożek, Paulista.
W drugiej połowie na murawie pojawili sie Brożek Piotr, Cantoro, Kubowicz, Łatka, Małecki, Rosłoń, a w bramce miejsce "Emy" zajął Pawełek.