Nasza drużyna wstydu z pewnością nie przyniosła. Brakło jednak umiejętności, a o porażce zdecydowały błędy indywidualne. Wiślakom za walkę należą się jednak duże brawa!
Zaczęło się obiecująco, już w 2 minucie spotkania prowadzenie dla Wisły mógł zdobyć Jakub Błaszczykowski, który w ekwilibrystyczny sposób próbował zakończyć dośrodkowanie Marka Zieńczuka. Wisła grała bardzo mądrze i szybko, ale niestety tylko do 9 minuty, kiedy to gospodarze zdobyli bramkę. Po rzucie wolnym z prawej strony pola karnego piłka trafiła do stojąco blisko bramki Brazylijczyka, Kim’a, który mimo asysty Marcina Baszczyńskiego zdołał skierować piłkę do siatki. Stracona bramka podcięła skrzydła wiślakom, którzy dali się zepchnąć Nancy do defensywy. Dolę niepokoili kolejno Zerka (12 minuta), Duchemin (13 minuta) i ponownie Zerka (15 minuta). Prawdziwym kunsztem bramkarz Wisły popisał się w 17 minucie, broniąc strzał niezwykle groźnego Kim’a.
25 minuta przyniosła pierwszy celny strzał Wisły na bramkę Bracigliano, kiedy to Paweł Brożek po przyjęciu piłki wyrzuconej z autu próbował zaskoczyć bramkarza Francuzów strzałem z półobrotu. Kilka minut później sektor zajmowany przez kibiców ‘Białej Gwiazdy’ eksplodował z radości! Powodem takiego zachowania był wyrównujący gol dla krakowskiego zespołu. Błaszczykowski, po szybkiej kontrze idealnie podał do wychodzącego na sam na sam z bramkarzem Pawła Brożka, który posłał do piłkę do bramki. Stracony przez piłkarzy Nancy osłabił także ich poczynania w ofensywie.
Druga połowa znów zaczęła się dla Wisły niezbyt ciekawie. AS Nancy wyprowadziło bardzo szybką kontrę, którą próbował zakończyć Kim. Piłka po jego strzale o centymetry minęła jednak bramkę Dolhy, który 3 minuty później znów pokazał jak dobrym jest golkiperem, broniąc strzał N'Guemo z 12 metrów. Niestety, następna akcja wyprowadziła gospodarzy na prowadzenie. Cleber nie trafił w piłkę zagraną do Pascala Berenguera, a ten strzałem po ziemi pokonał bramkarza Wisły.
Od 68 minuty Wisła musiała grać w dziesiątkę, kiedy drugą żółtą kartkę zobaczył Norbert Varga. Niespełna trzy minuty później zespół prowadzony przez Pablo Coreę miał okazję do podwyższenia rezultatu, strzał z bliska N'Guemo uderzał znów fantastycznie obronił Dolha.
Pod koniec meczu AS Nancy zaczęło grać na czas. Wtedy właśnie, w 88 minucie Wisła miała najlepszą okazję do wyrównania, ale Michael Thwaite w idealnej sytuacji nie zdołał trafić do bramki.
Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy, którzy w przebiegu całego spotkania byli drużyną szybszą, bardziej wybieganą i lepszą piłkarsko. Wiśle, która po raz pierwszy w tym sezonie grała tylko jednym napastnikiem pozostaje złudna nadzieja na awans, do tego konieczne zwycięstwo z Basel i korzystne wyniki innych spotkań.
AS Nancy - Wisła Kraków 2:1 (1:1)
1-0 Kim 11'
1-1 Paweł Brożek 32'
2-1 Pascal Berenguer 55'
Nancy: Gennaro Bracigliano - Mickael Chretien, Pape Diakhate, Damian Macaluso, Frederic Biancalani (73. David Sauget) - Pascal Berenguer, Emmanuel Duchemin, Landry N'Guemo, Monsef Zerka - Kim (65. Issiara Dia), Tosin Dosunmu (81. Andre Luiz).
Wisła: Emilian Dolha - Marcin Baszczyński, Dariusz Dudka, Cleber, Michael Thwaite (89. Branko Radovanovic) - Jakub Błaszczykowski, Norbert Varga, Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro (64. Jean Paulista), Marek Zieńczuk (59. Piotr Brożek) - Paweł Brożek.
Żółte kartki: Frederic Biancalani (Nancy) - Cleber, Norbert Varga, Paweł Brożek (Wisła).
Czerwona kartka: Norbert Varga (67, Wisła - druga żółta)
Sędziował: Pavel Kralovec (Czechy).
Widzów: 17 500.