Po fatalnym występie w ubiegłotygodniowym spotkaniu z Zagłębiem w Lubinie, wielu kibiców obawiało się dzisiejszej rywalizacji z Cracovią. Jak się okazało, niesłusznie, bo wiślacy rozegrali fantastyczne - zwłaszcza w pierwszej połowie - spotkanie i odniosła wysokie zwycięstwo.
Jeszcze zanim kibice na dobre zajęli miejsca na stadionie, 'Biała Gwiazda' objęła prowadzenie. W 50. sekundzie gdy piłkę na prawe skrzydło zagrał do Clebera Cantoro, a Brazylijczyk niby dośrodkował, niby strzelił, ale w efekcie pokonał kompletnie zaskoczonego Cabaja. Euforia na trybunach!
Dwie minuty później znów szansę miała Wisła, ale znajdujący się w dobrej sytuacji Paweł Brożek nie trafił w piłkę. Chwilę później odpowiedzieli goście. Ładnie górą zagrał do Moskały w pole karne Bojarski, ale napastnik 'Pasów' uderzył ponad bramką. Minęło kilka minut i znów groźnie było pod naszą bramką - najpierw Dolha fantastycznie wybronił strzał Bojarskiego sprzed pola karnego, a później główkę Szwajdycha i dobitkę 'Bojara' już z pola bramkowego.
W 28. minucie Wisła przeprowadziła piękną akcję, którą skutecznie wykończył Paweł Brożek. Mijailović zagrał po linii do Zieńczuka, a ten mimo bardzo trudnej pozycji zagrał spod samej linii końcowej w pole karne. Tam do piłki skoczył Brożek, który wykorzystał opieszałość Skrzyńskiego, i świetnym strzałem głową pokonał Cabaja. Kapitalna akcja, piękny gol!
W 40. minucie tuż przy narożniku pola karnego sfaulowany został przez Szwajdycha Błaszczykowski. Do piłki podszedł Zieńczuk i fantastycznie huknął w kierunku bramki Cabaja, piłka odbiła się jednak od poprzeczki. Starający się dobijać ją do pustej bramki Dudka był ewidentnie przytrzymywany przez Skrzyńskiego, co zauważył arbiter i podyktował rzut karny. Do takich sytuacji mamy specjalistę, który nazywa się Cleber - pewny strzał w prawy róg bramki Cabaja i w derbach stulecia było już 3:0! Chóralne "na kolana!" z trybun jak najbardziej uzasadnione.
Do przerwy zatem mecz został praktycznie rozstrzygnięty, ale można było mieć nadzieję, że wiślacy postarają się po zmianie stron dołożyć jeszcze jakieś trafienie, by rezultat był jeszcze bardziej okazały.
Pierwsza okazja nadeszła w 55. minucie - kontratak wyprowadzony przez 'Białą Gwiazdę' powinien zakończyć się czwartym golem, ale Brożek podał nie najlepiej do Błaszczykowskiego, a ten w trudnej sytuacji nie zdołał już przelobować Cabaja.
W 68. minucie powinno być 3:1, ale błąd arbitra liniowego pozbawił Cracovię bramki. Pięknie prostopadle zagrał znów Bojarski, w sytuacji sam na sam znalazł się Moskała i pokonał Dolhę. Mimo że o spalonym nie było mowy, liniowy podniósł chorągiewkę i Jarosław Żyro przerwał grę.
W 76. minucie znów dużo szczęścia miała Wisła. Dośrodkowanie wykończył strzałem głową zupełnie nieobstawiony Szwajdych, ale mimo że do bramki było zaledwie kilka metrów, zawodnik gości nie trafił do siatki - piłka otarła się o słupek i wyszła za linię końcową.
Od 83. minuty Wisła grać musiała w dziesiątkę, bo po bezmyślnym faulu na środku boiska drugą zółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Nikola Mijailović.
Cracovia nie wykorzystała jednak gry w przewadze. Co więcej, mogła stracić jeszcze jednego gola, ale w ostatniej minucie po świetnej akcji Kuby Błaszczykowskiego Stanko Svitlica, w sytuacji sam na sam z Cabajem, strzelił prosto w bramkarza Cracovii.
Wiślacy, oprócz trzech punktów, za to zwycięstwo otrzymali też specjalny puchar ufundowany przez prezydenta Miasta Krakowa, Jacka Majchrowskiego. Do najbliższych derby WISŁA PANY w Krakowie!
Wisła Kraków - Cracovia 3:0 (3:0)
Bramki: Cleber (1', 41' - karny), Paweł Brożek (28')
Wisła: Dolha - Baszczyński, Cleber, Dudka, Mijailović - Błaszczykowski, Varga, Cantoro (59' Piotr Brożek), Zieńczuk - Paweł Brożek (81' Thwaite), Paulista (59' Svitlica).
Cracovia: Cabaj - Wacek, Skrzyński, Radwański - Pawlusiński (86' Joao Paulo), Wiśniewski (74' Wojciechowski), Giza (69' Karwan), Nowak, Szwajdych, Bojarski, Moskała.
Widzów: 14 500.