Mecz z Arką Gdynia miał być dla Wisły znakomitą okazją do zmazania plamy po słabym występie w Bełchatowie. Niestety nie pierwszy raz w bieżących rozgrywkach piłkarze Białej Gwiazdy pokazali, że wykorzystywanie nadarzających się okazji nie jest ich mocną stroną. Po dramatycznie słabym występie ulegli gdynianom 0:1. Widok pustych trybun idealnie wpasował się w nastrój, jaki towarzyszył kibicom po końcowym gwizdku – nastrój stypy.
Najgorszy jest fakt, że przyczyny słabej postawy są zagadką dla samych zawodników – ciężko wytłumaczyć naszą porażkę, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, może gdybyśmy strzelili bramkę jako pierwsi mecz potoczyłby się inaczej – stwierdził w pomeczowym wywiadzie Rafał Boguski. Sądząc po tej wypowiedzi ,chaos, który wiślacy prezentowali na boisku nie opuścił ich także po spotkaniu. Nie uważam, żebyśmy byli mniej zdeterminowani niż piłkarze Arki. Myślę, że nie można nam zarzucić braku walki – dodał.
Podobnie na kwestię motywacji i ambicji w spotkaniu z gdynianami zapatruje się Arkadiusz Głowacki – łatwiej jest mówić o ambicji kiedy się wygrywa, nam w dzisiejszym meczu nie można było jej jednak odmówić. Skoro problemem zawodników nie jest motywacja, to co? Im szybciej trener Maciej Skorża znajdzie odpowiedź na to pytanie, tym lepiej. Także dla niego samego.