Nie wyszedł wam dzisiaj ten mecz. Była poprzeczka, słupek, ale nie było niestety bramek.
Był to dla nas trudny mecz, który od samego początku nie układał nam się tak, jakbyśmy sobie wymarzyli.Mimo wszystko staraliśmy się prowadzić grę i stwarzać sytuację, które pozwoliłyby nam zdobyć bramkę. Niestety to nam się dzisiaj nie udało. Również w poprzednim meczu, który tutaj rozgrywaliśmy, prowadziliśmy długo grę i także nie udało nam się zdobyć bramki. Mówi się trudno.
Wiadomo, że Pawła zawsze brakuje, gdy nie ma go na boisku. Musimy jednak liczyć na siebie. Mimo wszystko ta drużyna, która dzisiaj wybiegła na boisko, powinna była zdobyć chociażby punkt.
Jak opiszesz okoliczności, w jakich padła bramka dla GKS Bełchatów?
Wszystko za sprawą straty w środku boiska. Później GKS zagrał na skrzydło, dośrodkowanie i bramka.
Myślę, że zarówno Issa jak i Georgi mają spory potencjał. Mogą być dużym wzmocnieniem dla Wisły. Trudno jednak oceniać piłkarzy po jednym meczu, szczególnie Ba, który grał zaledwie kilkanaście minut.
Nikt nie mówił, że łatwo zdobędziemy to mistrzostwo. Drużyny napierają, każdy mecz jest dla nas bardzo trudny i tak będzie dalej. Mam nadzieję, że w przyszłych meczach zagramy z lepszym skutkiem.
Czy Bełchatów oprócz zdobytej bramki, był od was lepszy w jakimś elemencie gry?
Trudno powiedzieć, wydaje mi się, że Bełchatów dzisiaj rzeczywiście mocno pracował w defensywie i starał się operować piłką. GKS lubi grać z kontry i potrafi to robić. Mimo tego napieraliśmy i mieliśmy swoje szanse.
Dawid Nowak miał grać w Wiśle, ale do tego nie doszło. Dzisiaj strzelił wam bramkę.